Baterie w smartfonach i technologie szybkiego ładowania
Baterie w smartfonach i technologie szybkiego ładowania

Szukając nowego smartfona zwracamy uwagę tak naprawdę na każdy element jego specyfikacji. Niestety najczęściej piętą achillesową takich modeli pozostaje niezadowalający czas pracy, więc decydując się już na kupno nowego urządzenia, patrzymy również na pojemność akumulatora. Czy jednak jest to dobry wskaźnik, pozwalający sprawdzić, czy dany model wytrzyma spokojnie dzień z dala od ładowarki?

Ważna nie tylko pojemność

Pojemność akumulatora jest jednym z dwóch parametrów, które może podać producent, zaraz obok wzmianki o tym, w jaki sposób został wykonany. Na rynku stosowane są obecnie dwa rodzaje: litowo-jonowe i, znacznie rzadziej, litowo-polimerowe. Na rozwiązania kolejnej generacji, które wyprą te starsze, przyjdzie nam zapewne poczekać jeszcze kilka lat.

Należy pamiętać, że przykładowo bateria 4100 mAh wcale nie musi przekładać się na długi czas pracy i w wielu przypadkach może nawet oferować gorsze czasy pracy niż jej odpowiednik o pojemności 3000 mAh. Wiele zależy od jakości zastosowanych ogniw. Kupując urządzenie warto pamiętać, że w przypadku niektórych modeli wytrzymałość akumulatora spada znacznie już w kilka miesięcy po zakupie smartfona, a jej wymiana często należy do jednych z bardziej wymagających czynności.

Naturalnie żywotność każdego ogniwa jest ograniczona. Najczęściej nie przekracza ona dwóch, trzech lat, więc warto zwrócić uwagę na to, czy w Polsce znajdziemy oficjalny serwis danej firmy, w którym bezproblemowo zamontują nową baterię. Jeżeli szukacie prawdziwego długodystansowca, warto zwrócić uwagę na Ulefone Power 2 z baterią 6050 mAh, dostępny w oficjalnej dystrybucji w naszym kraju.

Istota oprogramowania

Niebagatelny wpływ na czas pracy oprogramowanie. Ważne jest to, aby producent zadbał o jego optymalizację i ograniczył szczególnie zużycie energii przez aplikacje pracujące w tle, które bywają zmorą wielu modeli. Na szczęście w nowszych smartfonach sytuacja wygląda już naprawdę dobrze. Można zauważyć, że firmy rzeczywiście starają się poprawiać ten aspekt, a efekty ich działań dostrzeżemy od razu.

Należy jednak pamiętać, że czasami telefon pracuje na jednym ładowaniu krócej niż powinien, ponieważ użytkownik pozostawi włączone, nieużywane w danej chwili moduły. Szczególnie chodzi tu o energożerne GPS oraz funkcję routera. W zmniejszeniu zużycia energii pomaga również wyłączenie synchronizacji danych, na co można się zdecydować, jeżeli nie potrzebujemy informacji o wszystkich mailach, czy też przejście na manualną regulację jasności ekranu. Jak się okazuje, automatyczna potrzebuje dodatkowych zasobów.

Wpływ podzespołów

Kolejna sprawa to wielkość ekranu oraz procesor, w jakie został wyposażony dany model. Im większy ekran, tym więcej energii będzie potrzebował, chociaż w przypadku nowoczesnych paneli nie wygląda to aż tak źle. Szczególnie matryce OLED czy IGZO, jak w m.in. Umidigi C Note, potrafią pozytywnie zaskoczyć na tym polu. Jeżeli chodzi o SoC, to naturalne, że czterordzeniowy układ będzie mniej wymagający dla baterii niż inny, ośmio- czy dziesięciordzeniowy, aczkolwiek wpływ na to ma również wykorzystany proces litograficzny do jego produkcji.

Szybkie przywrócenie energii

W przypadku telefonów ze średniej i wyższej półki możemy liczyć na wsparcie dla technologii szybkiego ładowania. Pozwala ona w szybki sposób uzupełnić energię w akumulatorze, co jest szczególnie pożądane przez użytkowników. Na rynku spotkamy się jednak z różnymi technologiami. Mamy Quick Charge od Qualcomma, VOOC stosowanym przez Oppo, Super Charge od Huawei czy Pump Express, które spotkamy w urządzeniach z Mediatekami. Każda firma podchodzi inaczej do tematu, modyfikując zarówno napięcie, jak i natężenie prądu. Wszyscy jednak dążą do tego samego.

Chodzi naturalnie o to, aby zapewnić jak najszybszy proces bez jednoczesnego negatywnego wpływu na żywotność baterii. Patrząc na najnowsze rozwiązania, można mieć nadzieję, że nie niszczą one ogniw. Z własnego doświadczenia zauważyłem, że używanie szybkiego ładowania wpływa na minimalne skrócenie czasu pracy (średnio o ok. 5-10%). W dodatku poszczególne systemy nie są kompatybilne względem siebie. Mam nadzieję, że w perspektywie kilku lat zostanie ustalony wspólny standard i nie będziemy musieli mieć problemów z poszukiwaniem kompatybilnej ładowarki.

Trudne zagadnienie

Tak naprawdę bazując wyłącznie na danych technicznych, nie jesteśmy w stanie stwierdzić, jaki czas pracy oferuje dany model. Jednak dzięki testom, dostępnych w internecie, oraz podstawowej wiedzy na temat wpływu podzespołów na ten parametr, nie jesteśmy całkowicie bezsilni w takiej analizie.