Gry w pudełkach w dobie dystrybucji cyfrowej
Gry w pudełkach w dobie dystrybucji cyfrowej

W okresie pandemii, a w szczególności w tym miesiącu, wiele osób pozostaje w mieszkaniu bądź pracuje zdalnie w domowym zaciszu. Właśnie w tym okresie platforma Steam zanotowała największy przyrost graczy. Zdecydowana większość z nich korzysta z produktów cyfrowych, pobieranych bezpośrednio z serwerów dystrybutorów. Jednak jak to jest z grami pudełkowymi? Po co nam one, skoro prawie wszędzie można dostać wersję cyfrową danej gry, a część z nich nie jest nawet wydawana w formie fizycznej kopii? 

KIEDYŚ TO BYŁO

 

 

Pierwsze wzmianki o dystrybucji cyfrowej gier sięgają drugiej połowy XX wieku. Tak, już wtedy zaczynała raczkować sprzedaż internetowa na zasadzie pobierania produktu z serwera dystrybutora. W tym czasie przede wszystkim chodziło o gry na urządzenia Atari 2600. Jednak ogromna część z nich była sprzedawana w formie pudełkowej. Czy to na kartridżach, czy dyskietkach – większość graczy wybierała pudełka. W wyborze między wersją cyfrową, a fizyczną miało znaczenie kilka aspektów. Po pierwsze nie wszyscy gracze w tamtym czasie mieli dostęp do Internetu, przez co naturalnie wybór padał na gry pudełkowe. Po drugie mało kto wiedział o tego typu dystrybucji gier. Szybki rozwój sprzedaży cyfrowej rozpoczął się razem ze zwiększeniem prędkości internetowych łączy na początku XXI wieku, co umożliwiło łatwiejszy dostęp do tego typu treści graczom na całym świecie.  

 

PIERWSZA DEKADA XXI WIEKU 

 

 

W Polsce sprawa wyglądała następująco: w większości domów Internetu po prostu nie było, a jeśli już był, to tylko w formie modemu. Prędkości łącz w tamtym czasie wahały się od 256kb/s po zawrotne 2 Mb/s. Na początku XXI wieku została również uruchomiona platforma Steam, na której możliwy był zakup gier cyfrowych takich jak Counter Strike czy Half-Life. Jednak wszystkie gry, dostępne w cyfrowym sklepie firmy Valve, można było kupić także w wersji pudełkowej w większości popularnych w tamtym czasie marketów. Gry pudełkowe nadal królowały na rynku. Sytuacja ta zaczęła się zmieniać pod koniec pierwszej dekady, a konkretnie w roku 2008, kiedy to Steam zdobywał coraz większą popularność i coraz więcej gier zaczynało być wydawanych na tej platformie. Część graczy zauważyła, że taki sposób zakupu jest znacznie szybszy i łatwiejszy. Poza Steam pojawił się jego mniejszy konkurent, a mianowicie GOG.com, jednak ta Polska platforma stworzona przez CD Projekt była ukierunkowana na sprzedaż starszych tytułów w cyfrowej dystrybucji. Zaraz za nim, w roku 2009 pojawiła się platforma firmy Blizzard, czyli Battle.net 2.0 (wcześniej platforma ta była używana jedynie do obsługi gry wieloosobowej). Gry pudełkowe zaczynały ustępować miejsca ich wersjom cyfrowym. 

 

CYFROWA REWOLUCJA

 

 

Początek drugiej dekady kontynuował przejmowanie rynku gier przez produkty cyfrowe. Dla przykładu Wiedźmin 2: Zabójcy królów, wydany w roku 2011, już rok później otrzymał swoją wersję cyfrową na platformie GOG. W tym samym roku została wydana kolejna platforma dystrybucji cyfrowej, tym razem stworzona przez Electronic Arts czyli Origin, na której docelowo miały znaleźć się wszystkie gry wymienionej firmy. Rynek gier pudełkowych dalej słabł na rzecz cyfrowych wersji tytułów. Steam stawał się gigantem cyfrowym, a za sprawą stworzonego w 2012 roku Steam Greenlight (dzisiaj Steam Direct) czyli usługi dającej możliwość wydawania gier niezależnych, coraz mniej pozycji uzyskiwało swoje odzwierciedlenie w wersjach pudełkowych. Gracze na całym świecie zaczęli wybierać wersje cyfrowe. Można było je kupić na PC czy różnego rodzaju konsole. Co w takim razie ze słabnącą pozycją gier pudełkowych? Stale były wydawane, nadal można było dostać je w marketach czy sklepach internetowych. Skoro rynek został zdominowany przez cyfrowe wersje gier, dlaczego gry pudełkowe nie zostały zlikwidowane? 

 

 

GRY, KSIĄŻKI I KOLEKCJONERZY

 

 

Co mają gry do książek? Zarówno jedne, jak i drugie występują w wersjach fizycznych i cyfrowych. Jednak książki papierowe nadal są wydawane i kupowane. Dlaczego, skoro dużo szybciej można dostać wersję cyfrową i wczytać ją do swojego czytnika e-book`ów lub smartfona? Chodzi o kolekcjonowanie. O tę czynność wzięcia do ręki fizycznego przedmiotu. Położenia go na półce, zerknięcia na niego wzrokiem. Pochwalenia się przed znajomymi swoją kolekcją. Są to wspólne cechy obu form rozrywki. Mimo, że ludzie mają dostęp do ich wersji cyfrowych nadal kupują fizyczne kopie. Choćby dlatego, żeby móc wziąć ją później z półki i zainstalować czy przeczytać. Oczywiście, jako argument można podać, że w przypadku gier bardzo często w pudełku nie znajduje się płyta, a tylko kod aktywacyjny do danej platformy cyfrowej. Zgadza się. Pozostaje jednak aspekt kolekcjonerski. Wielu graczy posiada pudełka gier sprzed wielu lat, bądź szukają takich na aukcjach internetowych tylko po to, aby uzupełnić swoją kolekcję o kolejny BigBox bądź steelbook z danej gry, mimo że mają już jej wersję cyfrową. Dzięki temu, część z graczy może dzisiaj popatrzeć na swoje półki wypełnione grami z nostalgią i powiedzieć “Kiedyś to było”. Wziąć stary tytuł, otworzyć stację dysków, przedmuchać kurz z dawno nieużywanego napędu i zainstalować klasyka. W szczególności w tym, dość stresującym okresie dobrze jest oderwać się od rzeczywistości choć na chwilę i zagłębić się w świat nostalgii czego Wam i sobie życzę. 

 

 

Autor PaR.